
Jak coś ma się stać to i tak się stanie!Nie ma co szlochać, nie ma co się martwić…A jednak czasem nerwy puszczają.Jak w piosence układam kolejne dźwięki,mocne uderzenie, tam gdzie odrobina chęci zrozumienia.Chęć już jest, a rozumieć jeszcze nie chcę!A ‘biały miś’, uosobienie stałości związku z moimi najbliższymi jest tam gdzie ma być, wszędzie ze mną,Bo czy ktoś wie, jaki bagaż rozterek noszę…Uwielbiam zmiany, uwielbiam się sprawdzać, dążyć do celu…ideału życia, poczucia satysfakcji, smaku czekolady;)Czego żałuję? Niczego.Czego się boję? Utraty…
A to ‘czego się boisz jest najwięcej warte’!
…trudno się nie zgodzić, dlatego nie wstydzę się tego.a buntować i tak się będę… na wieki wieków=P










